Jak przejść od lęku do Miłości?

Wieczory spędzam w domu, rzadko kiedy wychodzę po zmroku. Kiedy za oknem ciemno, wolę siedzieć w zaciszu mojego domu przy wesołym ogieńku. Wczoraj jednak poczułam potrzebę, żeby odejść od ognia i właśnie wieczorem pojechać po wodę do górskiego źródełka.

Wracając, postanowiłam zajechać do Capdella, ostatniej osady w naszej dolinie, za którą już tylko granitowe góry, żadnych więcej zabudować. Aby dotrzeć na drugą stronę gór, trzeba by iść trzy dni przez Pireneje i wyszłoby się wtedy już po francuskiej stronie.

Mam duży sentyment do tej ostatniej osady. Nie tylko dlatego, że latem opiekuję się tam romańskim kościółkiem z XIII wieku, ale też dlatego, że to miejsce jest wielce urokliwe.

Kościół z XIII wieku Capdella

Była siódma wieczorem, kiedy znalazłam się pod kamienną świątynią, wokół ciemna noc i ani żywego ducha. Co akurat wcale mnie nie zdziwiło, bo w Capdella mieszka sześć osób i wszystkie je znam.

Z początku chciałam usiąść na schodkach pod kościołem, ale reflektory jak ze stadionu piłkarskiego skutecznie mnie od tego odwiodły. Poszłam, więc wśród uliczek do kapliczki położonej na obrzeżach miasteczka.

Idąc w kierunku gór, musiałam przejść przez schodki, które prowadzą zarówno do domu jednej ze starowinek – Ramony, jak i na obrzeża miasteczka. Kiedy znalazłam się poza zabudowaniami, zrozumiałam swój błąd. Z domostwa Ramony wyskoczył jej pies Rufo, który warcząc i szczekając, zagrodził mi drogę powrotną.

Byłam w potrzasku. Z jednej strony miałam warczącego i szczekającego pirenejskiego psa górskiego, z drugiej drogę przez góry do Francji.

Oczywistym było, że musiałam zawrócić i przejść obok rozszczekanej bestii. Tutaj krótkie wyjaśnienie, jeśli chodzi o zwierzęta, nie uważam się za osobę zbytnio strachliwą. Zdarzyło mi się rozdzielać walczące barany, a nawet przegonić byka z pastwiska, kiedy sytuacja tego wymagała.

Psów generalnie też się nie boję. Jednak Rufo jest psem dość specyficznym. Można powiedzieć, że nie jest stabilny. Zdarzyło mu się już ugryźć, a w tym wypadku Rufo był na swoim terenie, w nocy i przed swoim domem. Ja natomiast byłam dla niego intruzem, przed którym Rufo postanowił bronić swojej zagrody.

Stałam i patrzyłam na dolinę. Starałam się wewnętrznie uspokoić i wtedy przyszło do mnie takie pytanie: „Czemu w moim życiu pojawia się ta sytuacja?” Nie jestem zwolenniczką szukania na siłę znaczenia w każdej sytuacji, ale wierzę, że czasem świat daje nam znaki, których nie wolno ignorować.

Szczególnie kiedy czujemy, że oto dzieje się coś na głębszych płaszczyznach niż te, które dostrzegamy gołym okiem. Właśnie tak czułam, że ta cała nocna sytuacja, to wymarłe miasteczko i szczekający Rufo chcą mi coś przekazać.

Wsłuchałam się w siebie. Był we mnie strach. Gdybym mogła, nie przeszłaby obok biesa. A jednak jedyna droga powrotna prowadziła właśnie obok niego.

Wtedy pomyślałam o osobach, które boją się Miłości. Siedzą w nocy i drżą ze strachu. Wiem, bo kiedyś też tak drżałam. Bałam się, że jeśli pokocham, to inni mnie wykorzystają, zaatakują i skrzywdzą.

Dziś tak nie myślę, ale czuję, że jest jeszcze sporo ludzi, którzy siedzą w swojej ciemnej nocy duszy i drżą ze strachu.

Patrząc na Rufo i czując strach wewnątrz mnie, pomyślałam, że taka osoba, która boi się okazać Miłość, jest tak samo wewnętrznie wystraszona jak ja w obliczu Rufo.

Nagle zrozumiałam, że moim zadaniem tam w tę ciemną noc było pokonanie strachu w sobie. Oto rysowała się przede mną możliwość, by w obliczu lęku wybrać Miłość.

Poczułam, że jeśli ja pokonam lęk i wybiorę Miłość, to jakieś innej osobie, może oddalonej o tysiące kilometrów ode mnie, też będzie łatwiej pokonać swój lęk.

Pomimo szczekania, ciemności i samotności położyłam dłoń na sercu i wsłuchałam się w siebie. Czy ten pies mnie ugryzie? Zapytałam. Usłyszałam, że nie, ale że muszę zdecydowanie obok niego przejść i nie cofać się, nawet kiedy ujada.

Tak zrobiłam. Rufo szczekał, ale ja już się nie bałam, bo słuchałam mojego serca i mojej intuicji. Kiedy znalazłam się w aucie, byłam z siebie bardzo dumna. Z tego, że pokonałam lęk w sobie.

Oczywiście mogłabym tam stać sparaliżowana, mogłam zadzwonić po kogoś, żeby mnie z tej sytuacji wyciągnął, ale wystarczyło tylko pozbyć się lęku, żeby poradzić sobie z sytuacją.

Kiedy Miłość zwycięża, stajemy się odważni. Odzyskujemy naszą wewnętrzną Moc, to wspaniałe uczucie!
Dziękuję za to doświadczenie.
Z Miłością
Aleksandra

PRZECZYTAŁAŚ WSZYSTKIE PORADNIKI , ale niewiele się zmieniło i CIĄGLE WRACAJĄ TE SAME PROBLEMY?
CZY NIE SĄDZISZ, ŻE SZALEŃSTWEM JEST ROBIĆ WCIĄŻ TO SAMO I OCZEKIWAĆ RÓŻNYCH REZULTATÓW?
JEŚLI W TWOIM ŻYCIU PRZYSZEDŁ CZAS NA KOLEJNY ETAP, POZWÓL, ŻE OPOWIEM, CI W JAKI SPOSÓB JA TRANSFORMUJĘ MOJE ŻYCIE
POMAGAJĄ MI W TYM KRONIKI AKASZY
Kroniki czego…? HA, ja też ZA PIERWSZYM RAZEM TAK zareagowałam 
KRONIKI AKASZY to ENCYKLOPEDIA POLA ENERGETYCZNEGO, znajdziesz w niej wszystkie informacje, których potrzebujesz
ZAMIAST BŁĄDZIĆ PO OMACKU LEPIEJ IŚĆ Z LAMPĄ W DŁONI
KRONIKI SĄ WŁAŚNIE TAKĄ LAMPĄ OŚWIECAJĄCĄ DROGĘ, więcej przeczytasz tutaj: https://punktstwarzania.wordpress.com/sesje-i-odczyty
Jeśli CZUJESZ, że CHCESZ SIĘ UMÓWIĆ NA SESJĘ INDYWIDUALNĄ  możesz to zrobić wysyłając wiadomość do strony Punkt Stwarzania lub bezpośrednio pisząc na Whatsappie na mój numer telefonu: 0034 622522244
ZAPEWNIAM CIĘ, ŻE NIE POŻAŁUJESZ
JEŚLI PO SESJI NIE BĘDZIESZ ZADOWOLONA, MASZ PRAWO W CIĄGU 5 DNI PO SESJI POPROSIĆ O ZWROT ZAINWESTOWANYCH PIENIĘDZY
Wiesz czemu tak ryzykuję? Bo jeszcze nie miałam niezadowolonego klienta – WSZYSCY WYCHODZĄ SZCZĘŚLIWI, ŻE TYLE SIĘ O SOBIE DOWIEDZIELI I Z PRAKTYCZNYMI NARZĘDZIAMI DO DALSZEGO ROZWOJU
Gotowa na wielką zmianę? TO NIE ZWLEKAJ!
TEN DZIEŃ JEST DZIŚ!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Strona internetowa WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: