JAK ZACZĄĆ DZIAŁAĆ ZAMIAST SIĘ BAĆ? (I TECHNIKA TYLKO DLA ODWAŻNYCH!)

Gdybym większość z nas poświęcała tyle samo czasu na działanie, co na zamartwianie się i nieudane próby rozwiązywanie problemów, które istnieją tylko w naszej głowie, prawdopodobnie już dawno byłybyśmy właścicielkami dobrze prosperującej firm i spotykały się na obiadkach dla kobiet sukcesu.

To, że na tych obiadkach jakoś się nie spotykamy, wynika z prostej zależności, że nie da się przerzucać w nieskończoność mentalnych kotletów i jednocześnie żyć pełnią życia.

Pal sześć, gdy mentalne macki łapią nas na wakacjach, czy w trakcie nudnych popołudni, w które i tak nic ciekawego nie miało się wydarzyć. Gorzej rzecz się ma, gdy przed nami problemy, a my medytujemy, gdy świat się wali, a my rozkminiamy, gdy zamiast działać – poddajemy się w obliczu wyzwania.

Nie wiem skąd mi się to wzięło, może z bycia najmłodszą w rodzinie, może z tego, że od dziesiątego roku życia byłam jedyną dziewczyną w moim domu. Wiem natomiast, że od zawsze było u nas jakoś tak, że zanim ja zdążyłam kiwnąć palcem, któryś ze starszych braci już biegł załatwiać za mnie sprawy.

Wraz z nadejściem młodzieńczego buntu i wczesnej dorosłości postanowiłam, że wezmę sprawy we własne ręce, że od teraz to ja będę decydowała o moim życiu. Wybiję się na niepodległość. A jak!

Dzięki tej zmianie zaczęłam sięgać po nowe i kreować mój autorski sposób na życie. W tym miejscu nie zacznę Wam opowiadać, jak to heroicznie pokonałam lęk, bo nic takiego nie miało miejsca, bardziej niż na pokonaniu lęku skupiałam się w tamtym czasie na tym, czego pragnęłam – na studiach w Niemczech, pisaniu artykułów dla tamtejszej gazety, a później nauczeniu się Hiszpańskiego, zrobieniu podyplomówki na Majorce, czy napisaniu powieści w Pirenejach.

Oglądając się za siebie, widzę, że najlepiej czułam się za każdym razem, gdy powstrzymałam spiralę lęku w zarodku. Nie zwracając uwagi na to, co mogło pójść nie tak, potrafiłam całkiem nieźle sobie radzić.

Bywa jednak, że w chwilach roztargnienia, zanim na dobre zdamy sobie sprawę z tego, co się dzieje, lęk przejmuje nad nami kontrolę, podchodzi do gardła lub lokuje się w brzuchu i żeby iść dalej, trzeba go z siebie wyrzucić. Właśnie na takie chwile przygotowałam dla Was dzisiejszą technikę dla odważnych.

jak zacząć działać

Technika uwalniania lęku

W tym ćwiczeniu chodzi o puszczenie lęku, by nie zalęgał w naszej podświadomości. Jak pewnie wiesz, upychanie w sobie negatywnych emocji nie jest dobrym pomysłem. W tym ćwiczeniu nie chodzi bynajmniej o rozmyślanie o problemach, strumień myśli łatwo przekształca się w strumień świadomości, który nie ma końca. Dlatego Twoim zadaniem będzie ograniczenie się do odczuwania emocji.

1. Usiądź w cichym komfortowym miejscu, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Na wykonanie tego ćwiczenia możesz poświęcić od 5 do 10 minut. Jeśli w trakcie wykonywania ćwiczenia poczujesz się niekomfortowo, przerwij je. Nic na siłę.
2. Skup się na odczuciu, jeśli zaczniesz w głowie słyszeć wewnętrzny dialog, zignoruj go. Twoja uwaga niech podąża za emocją w Twoim wnętrzu. Być może objawi Ci się ona w postaci jakiegoś obrazu lub bólu w ciele.
3. Obserwuj lęk beznamiętnie, patrz, jak pod wpływem Twojej świadomości, zaczyna się rozpływać. Jeśli chcesz, możesz sobie wyobrazić, jak ciemna chmura opuszcza Twoje ciało wraz z oddechem.
4. Kiedy poczujesz, że energia lęku się wytraca, możesz zadać sobie pytanie: Co kryje się pod tym lękiem? To pytanie pozwoli Ci zrozumieć, jakie przekonanie leży u podstaw lęku, który odczuwasz. Być może postanowisz zmienić któreś z niesłużących Ci przekonań.

Pamiętaj, żeby przez cały czas wykonywania ćwiczenia zapewnić sobie najwyższy komfort, jeśli w którymś momencie nie czujesz się dobrze, możesz przerwać ćwiczenie. Pamiętaj, wykonujesz je na własną odpowiedzialność. To ty decydujesz, czy chcesz je wykonywać i jak długo.

odwaga

Jeszcze chwileczkę 🙂

Ten artykuł stanowi część serii artykułów o świadomym życiu, w ramach którego przedstawiam ciekawe techniki samorozwojowe.

Co możesz zrobić, żeby być na bieżąco?

  • Dołącz do mojego Fan Page na facebooku, gdzie publikuję dodatkowe zdjęcia i uaktualnienia, których nie znajdziesz na blogu
  • Zostawiając komentarz, zaznacz opcję: powiadom mnie przez email o nowych wpisach. W ten sposób za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy post, zostaniesz o tym poinformowana.
  • Jeśli ominął Cię mój poprzedni artykuł dotyczący pracy zgodnej z Twoim charakterem, możesz zapoznać się z nim tutaj: Jak znaleźć pracę marzeń. 

Jeśli podobał Ci się mój artykuł, nie zapomnij podzielić się nim ze znajomymi. Oni też chcą czytać wartościowe teksty w internecie!

photo credit Pexels

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s