Klucz do szczęścia

W ostatnim czasie czułam się trochę jak zabiegany biznesmen, zamiast cieszyć się ogródkiem, który już mam do dyspozycji, szukałam nowych terenów. Moje ego rzucało mnie z jednego miejsca w kolejne. W głowie mi były kredyty i pożyczki, kupna i sprzedaże, ale na szczęście w ostatnim momencie trafiłam do małej wioski, w której staruszki tworzą swoje cudowne ogródki na kilkunastu metrach kwadratowych.

Patrząc, jak z miłością dbają o swoje małe poletka, zapragnęłam pójść w ich ślady i stworzyć coś, co będzie cieszyło nie tylko mnie, ale też wszystkich, którzy odwiedzą naszą wioskę. Przy okazji zaczęłam się zastanawiać nad kwestią szczęścia. Co nam je daje? Czemu je tracimy i jak sprawić, by trwało? Poniżej kilka wniosków, które pojawiły się w wyniku tych przemyśleń.

Czemu pragniesz tego, czego pragniesz?

Zastanawiałaś się kiedyś, czemu pragniesz większego mieszkania, fajnego partnera, czy wakacji w Portugalii? Kiedy pominiemy wszelkiego rodzaju pomniejsze wymówki, kwestię wszelkich pragnień możemy sprowadzić do takiej oto formuły:

Robimy, to co robimy, ponieważ sądzimy, że dzięki zdobyciu upragnionej rzeczy, będziemy szczęśliwsze.

Dajmy na to, że na Facebooku widzisz zdjęcie uśmiechniętej opalonej dziewczyny podróżującej w krótkich szortach furgonetką po południu Europy, w twoim umyśle kształtuje się wyobrażenie, że aby być szczęśliwą, musisz usiąść za kółkiem podobnego samochodu i wcisnąć się w cytrynowe szorty.

Cokolwiek Twój umysł rozpoznał, jako dające szczęście, od tej pory będzie całą siłą woli dążył ku uzyskaniu obiektu, który powiązał z uczuciem szczęścia. Jeśli dopnie swego, poczujesz krótki przypływ zadowolenia. W mniej sprzyjających okolicznościach, jeśli z jakiegoś powodu nie będziesz mogła dostać tego, czego pragniesz, zaczniesz odczuwać ból. Na tym etapie bowiem ulokowałaś już Twoje szczęście w jakieś rzeczy lub osobie poza Tobą i tym samym podłożyłaś fundamenty pod własne cierpienie.

Jak się na tym dobrze zastanowisz, to wiesz, że szorty i furgonetka same w sobie nie mogą być źródłem szczęścia, dla kogoś innego mieszkanie w samochodzie mogłoby być przecież powodem do niezadowolenia.

Coś innego zatem, niż obiekt którego pożądamy, musi być źródłem szczęścia. Odkrycie źródła sprawiłoby, że od tej pory mogłabyś czuć się szczęśliwa, niezależnie czy Twój ukochany odpowiada na Twoje awanse lub czy dostaniesz pracę, o której marzysz.

Przyznaj, że to kusząca wizja. Mówimy tu o czymś tak ważnym, jak szczęście bezwarunkowe. Żeby tego dokonać, należy najpierw skorygować pogląd na źródło szczęścia. Dopóki bowiem błędnie utożsamiamy szczęście z czymś na zewnątrz nas, dopóty jesteśmy zdane na łaskę i niełaskę losu.

Źródło szczęścia

Żeby wydostać się z błędnych przekonań potrzebne jest zastąpienie ich właściwym poglądem, który polega na przeniesieniu uwagi z innych ludzi i rzeczy do własnego wnętrza. W moim życiu właściwy pogląd brzmi tak:

Źródło szczęścia jest we mnie
przyciągam to czym jestem
by czuć miłość, szczęście, radość
szukam w moim życiu jak najczęściej okazji
by móc dzielić się z innymi
miłością szczęściem radością

Tak sformułowana kwestia szczęścia sprawia, że nie muszę go uzależniać od innych ludzi, zdarzeń, czy okoliczności. Mając świadomość, że to ja jestem źródłem szczęścia, zwracam się ku mojej wewnętrznej mocy, którą mogę dzielić się z innymi.

To przesunięcie w rozumieniu jest fundamentalne, by prowadzić szczęśliwsze życie. Dopóki bowiem ego będzie dyktowało nam, co mamy robić, dopóty będziemy starały się uczynić niemożliwe możliwym.

Przykładowa staruszka która ma do dyspozycji kilka metrów kwadratowych grządek i pracuje nad nimi każdego dnia, sadząc nowe sadzonki i dbając o swój ogródek, w opinii ego jest głupia i biedna.

Dla ego bowiem szczęście zależy od warunków zewnętrznych i tego co uda nam się zgromadzić lub osiągnąć. Szczęście w tym ujęciu zależy od stanu posiadania i oddziela nas od innych ludzi. Jest to szczęście chwilowe, bardzo nietrwałe, możliwe tylko przez moment, w którym ego napawa się zwycięstwem nad innymi. Jest to równocześnie szczęście nieustannie zagrożone, możemy je utracić w każdym momencie w wyniku przeciwności losu.

W pojęciu duszy, szczęście nie jest niczym zagrożone. Nie jest bowiem zależne od ilości, a mnoży się poprzez dzielenie go z innymi. Ego nie rozumie takiej idei szczęścia. W tym sensie ego i dusza pozostają w nieustannym konflikcie.

Właśnie dlatego człowiek, idący za podszeptami ego, zlekceważy ogródek we wsi, jako niewystarczająco okazały i prawdopodobnie wybierze dom z kilkoma hektarami ziemi, a później będzie zachodził w głowę, czemu nie dają mu szczęścia.

W ostatnim czasie poczułam się trochę jak zabiegany biznesmen, zamiast cieszyć się ogródkiem który już mamy szukałam nowych terenów. Moje ego rzucało mnie z jednego miejsca w kolejne, aby dalej aby więcej. W głowie mi były kredyty i pożyczki, kupna i sprzedaże, ale na szczęście w ostatnim momencie trafiłam do małej wioski, w której staruszki tworzą swoje cudowne ogródki na kilkunastu metrach kwadratowych.

Patrząc jak każdego dnia o poranku poświęcają 30 minut na opiekowanie się swoimi grządkami, zrozumiałam, że zamiast szukać daleko mogę zwrócić się zupełnie blisko, do ogródka, który już mam. Postanowiłam, że wykreuję własne szczęście, tak jak te staruszki na kawałku niepozornego poletka przy drodze.

Dlatego zamiast brać kredyty, wymyślać, jak to będzie cudownie, kiedy już będę miała swoje hektary, na których odgrodzę się od innych i zamknę jak w fortecy, postanowiłam stworzyć przyjazną przestrzeń, która będzie cieszyła nie tylko moje oko, ale oczy wszystkich mieszkańców wioski. Ostatecznie szczęście jest czymś, co powiększa się, kiedy je dzielimy z innymi.

Klucz do szczęścia 1

Klucz do szczęścia 2

klucz do szczęścia 3

Praca z intencją miłości

Jeśli i Ty masz ochotę poświęcić czas na pracę z intencją miłości proponuję Ci dzisiaj ćwiczenie, które powiększy Twoje poczucie szczęścia. Zastanów się nad jakimś zadaniem, w które mogłabyś włożyć serce.

Zwróć uwagę, czy dane zajęcie faktycznie napełnia Twoją duszę, czy może jest tylko wyrazem pragnień ego, które chce się okazać lepsze, mądrzejsze lub bardziej błyskotliwe od innych.

Wybierz praktykę i zaplanuj ile czasu chcesz na nią codziennie poświęcała. Ja na pracę w ogródku poświęcam 30 minut.

W trakcie wykonywania pracy, traktuj ją jako praktykę duchową, nie chodzi byś była doskonała lub osiągnęła stan perfekcji, to atrybuty ego, a jak już wiesz, idąc za jego podszeptami nigdy nie będziesz czuła prawdziwej radości.

Ważne by ta praktyka była połączona z działaniem w materii, w tym wypadku codzienna medytacja nie jest dobrym pomysłem, chodzi o coś, co pozostawi widoczny ślad, najlepiej jeśli to co robisz będzie przynosiło radość też innym. Pamiętasz? Radość dzielona z innymi – pomnaża się.

Nie przywiązuj się jednak do efektów swojej pracy – nie oczekuj wdzięczności od innych. Twoją nagrodą niech będzie sam fakt, że robisz coś, co sprawia, że Twoja dusza śpiewa.

Powstrzymaj się od działań zbyt intensywnych, nastawionych na ukończenie pracy. Ogranicz się do 15-30 minut dziennie. Pracuj z miłością!

radość życia 1

radość życia

Jeszcze chwileczkę 🙂

Ten artykuł stanowi część serii artykułów o wykonywaniu pracy z miłością,  w ramach którego będziesz mogła zmieniać swoje życie, tak by Twoja praca przynosiła Ci więcej radości.

Co możesz zrobić, żeby być na bieżąco?

Jeśli podobał Ci się mój artykuł, podziel się nim ze znajomymi. Oni też chcą czytać wartościowe teksty w internecie!


 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s