Jak zacząć wygrywać w miłości?

 

Miłość to ostatnio temat topowy, wysoka gama, ekskluzywny produkt. Ci którzy realizują marzenia o romantycznych związkach, dzieląc się nimi w mediach społecznościowych – zbierają w zamian lajki i pochwały.

Dla reszty pozostają książki, jak pokochać siebie. Niech pierwszy rzuci kamień, kto zamiast wysłuchiwania miłosnych zwierzeń od własnego odbicia w lustrze, nie wolałby ich jednak usłyszeć w trakcie romantycznej kolacji we dwoje.

Biorąc pod uwagę, że ideą tego bloga jest kreowanie szczęśliwego życia, postanowiłam zaproponować Wam sposób, dzięki któremu zamiast wzdychać – zaczniecie stwarzać, zamiast opłakiwać kochanka – uruchomicie siłę, zamiast zadowalać się emocjonalnymi resztkami – wejdziecie w rolę twórcy i zaczniecie wygrywać w miłości!

Zmień uczucia, a zmieni się Twoja rola

To miała być wielka miłość. Taka co zdarza się raz na sto lat i trwa wieki. Z tymże trwała tylko trzy miesiące, a umierała dwa lata. Dobijali ją przez ten czas na raty, jak dobija się świniaka uciekającego z rzeźni. Co to wszystko pokrwawi i ubabrze po drodze.

Ubabrali sobie te dwa lata, w trakcie których nie mogli się dopasować jak kwadratowy klocek wciskany w okrągły otwór. Penelope czuła, że coś jest nie tak. Ponoć się kochali, a ona miała w sobie tyle emocji – złość, rozczarowanie, niepokój, tylko nie miłość.

Zastanawiałyście się kiedyś nad tym, że wszystkie te historie nieszczęśliwej miłości są do siebie bliźniaczo podobne?

Występują w nich do znudzenia ci sami bohaterowie, którzy ulegają tym samym emocjom. Rozczarowanie, smutek, poczucie bezsilności, złość, niepokój, to tylko niektóre uczucia tworzące klimat takich dzieł. Jasne jest, że aby sprostać wyzwaniu w castingu na bohaterkę tragicznej historii trzeba najpierw wprowadzić się w określony stan emocjonalny.

Zastanów się, co by się stało, gdyby bohaterka poczuła się szczęśliwa, zaczęła tańczyć po scenie, śmiać się i unosić kilka centymetrów nad ziemią z radości. Czy ktokolwiek zatrudniłby ją wtedy do roli Julii lub Scarlett O’hara? Jasne, że nie! Natychmiast wypadłaby z roli.

Pod tym względem życie nie różni się od scenariusza filmowego, wejście w rolę oszukanej lub nieszczęśliwej wiąże się z zaakceptowaniem określonego pakietu uczuć. Wyjście z niej również.

Jeśli zamiast płakać zaczniesz się śmiać, a przygnębienie zamienisz na realizowanie marzeń – nastąpi przesunięcie w scenariuszu, w wyniku którego pożeglujesz w innym niż do tej pory kierunku.

Szczęśliwe zakończenie

W trakcie trwania rozwodu z moim byłym mężem otrzymywałam wiele telefonów z radami w stylu – nie ufaj mu, weź dobrego prawnika, graj ostro. Osoby, które do tej pory spotykały się z nami na stopie przyjacielskiej z dnia na dzień zaczęły źle mówić o jednym z nas.

Automatycznie weszły w rolę przyjaciół pokrzywdzonej żony, nie mając pojęcia, czy jakiekolwiek pokrzywdzenie nastąpiło. O nic nie pytając, przypisali sobie rolę w spektaklu rozwód, w którym do zwykłych rzeczy należą kłótnie i ciąganie się po sądach.

Jednak zarówno ja jak i mój były mąż nie mieliśmy zamiaru postępować w tak destrukcyjny dla nas obojga sposób. Byliśmy i jesteśmy sobie wdzięczni za te dwanaście lat wspólnego życia. Nie przyszło nam do głowy, że wraz z rozwodem mielibyśmy stać się zaciekłymi wrogami. Szczerze? Obojgu wydawało nam się to absurdalne!

Dlatego zamiast utrudniać sobie sprawę postanowiliśmy, że załatwimy ją zgodnie. Nie tylko poszliśmy do sądu razem, ale jeszcze po rozprawie wybraliśmy się na wspólny obiad. Rozmawialiśmy jak dwoje dorosłych ludzi, którzy są sobie wdzięczni za wspólnie spędzony czas i których drogi zwyczajnie się rozchodzą.

Umiejętność wyjścia ze społecznie narzuconych ról stanowi podstawę do świadomego życia, jest bowiem niezbędna do transformowania trudnych sytuacji życiowych. Jeśli będziesz twardo obstawała przy swoim, rzeczywistość w końcu ugnie się i dopasuje do Ciebie, a nie ty do niej. Nie przyjmując roli i znajdując inny sposób na rozegranie partii, nie tylko lepiej załatwisz aktualną sprawę, ale też położysz dobre podwaliny pod to, by w przyszłości wybierać opcje, która będą dla Ciebie bardziej korzystne.

wygrywać w miłości

Jak zmienić rolę?

Nie sposób mieć przyjacielskie stosunki i szarpać się z kimś po sądach, nie sposób być szczęśliwym i dobrze grać rolę tragicznej kochanki. Jakość odczuwanych przez nas emocji ma bowiem bezpośredni wpływ na rozwój wypadków. Sama wybierasz, na jakiej pozycji się uplasujesz.

Im większą masz kontrolę nad swoim stosunkiem do sytuacji i emocjami, tym większe szanse na szczęśliwe zakończenie.

Co jednak zrobić, by odczuwać pozytywne emocje?

Jeśli znajdujesz się na poziomie miłości tragicznej to trudno Ci będzie przejść natychmiast w stan radości i szczęśliwego zakochania. W takim wypadku na początek zacznij od dystansowania się od sytuacji, nie wierz we wszystko, co słyszysz, postaraj się myśleć samodzielnie i wybrać takie myśli, które pozwolą Ci się uwolnić od aktualnej sytuacji.

Jakby się zastanowić to co jest, jest już przeszłością, wynikiem działań z wczoraj. Próba zmiany tego co już jest, nie ma sensu. Natomiast jest sens nadania wypadkom nowego kierunku. Do tego będziesz potrzebowała czegoś, na czym będziesz mogła skupić uwagę, czegoś co wzbudza w Tobie pozytywne emocje i przy czym potrafisz spędzić godziny z uśmiechem na twarzy.

Robiąc, to co lubisz, wywołasz w sobie nowe emocje, dzięki czemu przeniesiesz się na lepszą pozycję w stosunku do problemu. Pamiętasz? Nie możesz być jednocześnie tragiczną kochanką i czuć się szczęśliwa. Przesunięcie w emocjach sprawi, że znajdziesz się na pozycji, z której będziesz miała dostęp do nowych rozwiązań.

Zależnie od Twojej umiejętności skupiania się na tym co sprawia Ci radość i dystansowania się od sytuacji, proces transformacji niechcianej sytuacji będzie trwał dłużej lub krócej. Żeby go przyspieszyć możesz wykorzystać różne metody. Niektóre ze sposobów opisałam na blogu, ale możesz też sama ustalić czynności, które wyzwalają w Tobie pozytywne emocje.

Kiedy będziesz kształtowała zgodne ze swoimi potrzebami życie, być może najdzie Cię zwątpienie, pomyślisz, że robisz z siebie głupią, że przecież nic się nie zmienia. Pamiętaj, że często, kiedy nachodzą nas największe wątpliwości, właśnie znajdujemy się o krok od osiągnięcia celu.

Zmiana na zewnątrz jest bowiem ostatnim etapem, pierwszy etap dzieje się na poziomie myśli, potem pojawiają się emocje nowego typu. Zmiany na planie materialnym stanowią wisienkę na torcie i odbywają się, kiedy wewnętrzny proces dobiegnie końca.

Wtedy dopiero wszystkie klocki wskakują na swoje miejsce. Oto wstajesz pewnego dnia i pojawia się rozwiązanie, które nie było możliwe jeszcze wczoraj, a dzisiaj już jest. Twoja sytuacja reguluje się przy minimalnym wysiłku.

Dlatego zamiast starać się przekonać Janusza, żeby wrócił, zacznij dbać o siebie. Stań się zadowoloną z życia wspaniałą kobietą. Wykreuj w sobie radość, szczęście i wszystkie te pozytywne uczucia, które wprowadzą Cię w nową rolę – kobiety szczęśliwej.

Wtedy nie będzie miało dla Ciebie znaczenia, czy Janusz skuszony Twoją nową osobowością postanowi wrócić, czy Ty zwiążesz się już z kimś zupełnie innym. Nie będzie miało znaczenia, bo bez względu na sytuację Ty jesteś szczęśliwa. Wygrywasz!

jak zacząć wygrywać w miłości

Jeszcze chwileczkę 🙂

Włożyłam dużo pracy i serca w przygotowanie dla Ciebie tego posta. Teraz Ty możesz dorzucić swoją cegiełkę.

W jaki sposób?

  • Zostaw komentarz – Twoja opinia pomaga tworzyć to miejsce
  • Polub mój fanpage na FB, dzięki temu będziesz miał bezpośredni dostęp do konkursów, zdjęć i tekstów, których nie publikuję na blogu
  • Zapisz się do listy mailingowej, a wtedy w Twojej skrzynce pojawi się informacja o nowym poście
  • Podziel się postem ze znajomymi, oni też chcą czytać wartościowe teksty w internecie

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Jak zacząć wygrywać w miłości?

  1. Podoba mi się morał zawarty w Twoim wpisie i myślę, że można go zastosować nie tylko wobec kobiet, które akurat kończą związek. Jak to mawia moja przyjaciółka, szczęśliwa Grażyna to szczęśliwy Janusz. Tak, jak piszesz, nie da się być jednocześnie szczęśliwą i w roli tragicznej kochanki – a nasze szczęście jest zaraźliwe i pomaga innym nas kochać. Warto „wygrywać” w ten sposób także wtedy, kiedy jeszcze jesteśmy w związku. A historia Twojego rozwodu jest piękna – myślę, że tutaj wygraliście oboje.

    Polubienie

  2. Z jednej strony artykuł ciekawy, a z drugiej „rozbrajający” opis Twojego rozwodu (bez kłótni, wspólny obiad, rozmawianie „jak dorośli” – to powód do dumy?). Jeśli ślub był tylko cywilny, to rozumiem opcję rozstania, choć inna sprawa, że po co w ogóle brać ślub cywilny, bo jedyne co przychodzi do głowy to: na pokaz / kwestie finansowe. Natomiast jeśli ślub był kościelny, to łamanie słowa danego co tu dużo mówić samemu Bogu i jeszcze rozmawianie o tym jak opowiadanie o wyjściu na herbatę jest wręcz przerażające. Żeby nie było, że czepiam się wiary, chcę podkreślić, ze koncentruję się na ludzkiej moralności, jakimś sumieniu. Osoba wydaje się być tak „znająca przepis” na szczęśliwe życie, a jednocześnie rozwodząca się, zrywającadany przez siebie ślub jest jakby swoją antytezą. Widocznie takie są trendy – „coś Ci się nie podoba? zmień to, po co naprawiać”.

    Polubienie

    1. Niekiedy w życiu trzeba wybrać jedną z dróg, ja wybrałam w tej sytuacji złamanie słowa, zamiast zniszczenia miłości do drugiej osoby

      Polubienie

      1. Drugiej osoby? Masz na myśli tego męża? Jak można nazwać utożsamić rozwód z „nie zniszczeniem miłości”? Wytłumacz proszę, bo czuję brak gruntu pod nogami 😦

        Polubienie

      2. Drogi dwóch osób mogą się rozejść, a jednocześnie można nadal obdarzać się pozytywnymi uczuciami, jedno drugiego nie wyklucza

        Polubienie

  3. Wow. Fantastyczny tekst. Szacunek za rozwód z klasą – wiem, że to nie jest proste bo jakoś wszyscy przy rozwodach nastawiają się na walkę…
    Całkowicie się z Tobą zgadzam co do robienia tego czego lubimy. To pozwala nam zapomnieć, nie myśleć i zmienić swój punkt przyciągania na ten szczęśliwy, radosny. Będę odwiedzać. Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s