Podwyższanie świadomości cz. 1 (czyli miesiąc w konwencji Małego Księcia)

 

Dziś mija trzeci dzień, od kiedy zainspirowana przygodami Małego Księcia chodzę do źródła po wodę. Wszystkich, którzy nie pamiętają historii z książki Antoine Exupery, odsyłam do cytatu, który znajduje się na końcu artykułu.

Generalnie chodzi o to, by zamiast oszczędzać czas, zacząć wykorzystywać go w celu podwyższenia świadomości. Dlatego przez najbliższy miesiąc zamiast podjeżdżać raz w tygodniu po zapas źródlanej wody samochodem, mam zamiar każdego dnia chodzić pieszo po dwa litry świeżej wody.

Po wodę wybieram się około trzynastej, po skończeniu pisania tekstów na bloga. Oprócz psa, któremu prawie dwugodzinne wędrówki po lesie bardzo przypadły do gustu, zabieram ze sobą specjalny plecak dla rowerzystów z gumowym pojemnikiem, w którym łatwo przetransportować dwa litry wody.

Czemu zdecydowałam się na chodzenie pieszo po wodę?

Podstawowym powodem była kwestia codziennych dostaw świeżej wody. Jak już pisałam w artykule “Do czego prowadzi leczenie metodami niekonwencjonalnymi” jestem zwolenniczką naturalnych środków dbania o zdrowie. Woda ze źródła, do którego chodzę, uznawane jest przez tutejszych mieszkańców za posiadającą właściwości lecznicze. Trudno z tą opinią dyskutować, kiedy obserwuje się miejscowych, którzy dożywają stu i więcej lat. Pierwszą kwestią była zatem kwestia zdrowotna.

Kolejną sprawą jest charakter wykonywanej przeze mnie pracy i fakt, że przed komputerem spędzam sporą część dnia. Od dawna marzyły mi się regularne długie spacery. Zbyt często jednak kolejny artykuł, ciekawa książka lub pisanie posta spychały tę aktywność na koniec listy zadań. Ostatecznie kończyło się na tym, że na spacer wcale nie szłam lub na chybcika leciałam z psem na szybkie siku.

Wraz z upływem lat maleje moja potrzeba na usatysfakcjonowanie innych, a rośnie chęć zadowolenia samej siebie. Spacer cudownie wypełnia zapotrzebowanie na jakościowe spędzanie czasu we własnym towarzystwie. Dwie godziny to w sam raz tyle, żeby przemyśleć własne sprawy, opowiedzieć sobie o tym, czego się pragnie i zadać ważne pytanie – czy jestem zadowolona, z tego jak żyję? Potem można wrócić i zająć się całą resztą, w poczuciu, że ta najważniejsza relacja, bez której wszystkie inne nie mają sensu, ma się dobrze.

Jakich rezultatów oczekuję w wyniku chodzenia po wodę do źródła?

Generalnie, zaczynając cały proces, nie miałam żadnych oczekiwań. Po prostu nie mogłam oprzeć się urokliwej idei i koniecznie chciałam przekonać się, jak to będzie wprowadzić tak czarujący pomysł w życie. Po wodę chodzę dopiero od trzech dni, ale już zauważyłam kilka pozytywnych zmian:

Jestem dużo spokojniejsza i bardziej uważna – czas spędzony w bliskości natury jest najlepszym sposobem na przywrócenie rzeczom odpowiedniej perspektywy, wracam zrelaksowana i ukojona, górskie powietrze ma bowiem cudowną właściwość wywiewania wszystkich szarych myśli z głowy

Wykreowana przeze mnie rzeczywistość stała się mniej monolityczna – od kiedy uprawiam chodzenie po wodę – dom, związek, mieszkanie w Pirenejach i blog zrobiły się mniej realne. Rzeczywisty stał się las i przeżywana tam bliskość ze sobą, która pozwala mi inaczej spojrzeć na własne życie. Bardziej świadomie, w poczuciu, że górska chata i życie pisarki w Pirenejach jest zaledwie jedną z możliwości w świecie nieskończonych wariantów, możliwością przyjemną i satysfakcjonującą, ale ani konieczną, ani ostateczną.

Moje poczucie własnej wartości wzrosło – jak wiadomo czas poświęcamy temu, co jest dla nas ważne. A ja ostatnio spędzam ze sobą o dwie godziny więcej dziennie. Dzięki temu czuję się ważniejsza.

Zmienił się odcień życia – nie mogę powiedzieć, by coś obiektywnie się zmieniło – las, po którym codziennie się przechadzam, znam od ponad trzech lat, woda źródlana pochodzi przecież z tego samego ujęcia, co zawsze. A jednak nastąpiło bardzo odczuwalne przesunięcie w tonacji, jakby życie miało nagle więcej barw, las więcej szmerów, a ja więcej radości w sercu.

Minęły dopiero pierwsze trzy dni, myślę, że za kilka tygodni będę mogła powiedzieć więcej. Póki co zmiany oceniam na plus.

Poniżej fragment z “Małego Księcia”, który zainspirował mnie do podjęcia wyzwania.

– Dzień dobry – rzekł Mały Książę.
– Dzień dobry – odparł Kupiec.
Kupiec ten sprzedawał udoskonalone pigułki zaspokajające pragnienie. Połknięcie jednej na tydzień wystarcza, aby nie chciało się pić.
– Po co to sprzedajesz? – spytał Mały Książę.
– To wielka oszczędność czasu – odpowiedział Kupiec. – Zostało to obliczone przez specjalistów. Tygodniowo oszczędza się pięćdziesiąt trzy minuty.
– A co się robi z pięćdziesięcioma trzema minutami?
– To, co się chce…
„Gdybym miał pięćdziesiąt trzy minuty czasu – powiedział sobie Mały Książę – poszedłbym powolutku w kierunku studni…”

ŹRÓDŁO

Jeszcze chwileczkę 🙂

Włożyłam dużo pracy i serca w przygotowanie dla Ciebie tego posta. Teraz Ty możesz dorzucić swoją cegiełkę.

W jaki sposób?

  • Zostaw komentarz – Twoja opinia pomaga tworzyć to miejsce
  • Polub mój fanpage na FB, dzięki temu będziesz miał bezpośredni dostęp do konkursów, zdjęć i tekstów, których nie publikuję na blogu
  • Zapisz się do listy mailingowej, a wtedy w Twojej skrzynce pojawi się informacja o nowym poście
  • Podziel się postem ze znajomymi, oni też chcą czytać wartościowe teksty w internecie
Reklamy

9 uwag do wpisu “Podwyższanie świadomości cz. 1 (czyli miesiąc w konwencji Małego Księcia)

  1. Brzmi ciekawie – mniej więcej z tych samych powodów lubię wstać wcześnie rano w sobotę i iść na zakupy na ryneczek zamiast biec do supermarketu. Ostatnio nieco to zaniedbałam ale chyba pora do tego wrócić. Jestem bardzo ciekawa jakie efekty spacerów (i picia tak zdrowej wody) zauważysz po dłuższym czasie!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s