O DUCHOWOŚCI I UZDRAWIAJĄCEJ MOCY W KAŻDYM Z NAS

Są dwa sposoby życia, jeden w świecie gdzie Bóg jest dobrym ojcem a Ziemia matką, która obficie żywi swoje dzieci, drugi w którym Bóg jest mściwym despotą, a Ziemia twardym ugorem, z którego niczego nie da się wycisnąć.

Zależnie od przyjętej perspektywy będziemy doświadczać życia w raju lub piekle.

W tym artykule opowiadam o tym, jak zdecydowałam się zmienić obraz świata, Boga i Matki Ziemi w mojej głowie i jakiej odmianie dzięki temu doświadczyłam w swoim życiu.

Życie w piekle

Istnieją stany umysłu, które zamiast przyczyniać się do dobrostanu, pozbawiają nas go. Oto przekonania związane z tym światopoglądem:

1. Świat jako niebezpieczne miejsce
2. Człowiek istota krucha
3. Brak połączenia ze Stwórczą Mocą
4. Bóg mściciel
5. Przekonanie o niedostatku
6. Inny człowiek jako wróg
7. Zwierzęta zagrożenie dla człowieka

Kiedy podejmujemy decyzję o zinterpretowaniu świata w powyższy sposób, odłączamy się od źródła Wewnętrznej Mocy.

Zamiast żyć i czynić sobie ziemię poddaną, zamiast korzystać z obfitości danego nam świata, zaczynamy żyć na jego obrzeżach, jak żebracy.

W konsekwencji stajemy się słabi i narażeni na zranienia.

A potem oskarżamy Boga o nieszczęścia, których sami jesteśmy sprawcami.

Uwierzyć w dobrego Boga

W życiu można wierzyć w złego lub dobrego Boga. To, w co wierzymy, rośnie w nas, umacnia się i jest tego coraz więcej.

Ciekawie zobrazowane zostało to w filmie Stuarta Hazeldine’a „Chata”, którego główny bohater pochodzi z domu, gdzie ojciec pił i bił jego i jego matkę. Mack nosi w sobie wyobrażenie Złego Boga.

Żona Mack’a żyje w innym świecie. Ona wierzy, że Bóg jest dobry, nazywa go Tatusiem.

W obliczu tragedii, która dotyka rodzinę – śmierć córki. Postawy małżonków są zupełnie inne. Matka cierpi, ale ufa Bogu, Mack jest bliski szaleństwa i śmierci.

Film opowiada o przemianie głównego bohatera, o jego drodze przez własne fałszywe przekonania, których uzdrowienie pozwoli mu w innym świetle zobaczyć działanie Stwórcy w jego życiu i ostatecznie odbudować zerwaną więź z Ojcem.

Uzdrawiające przekonania

Każde uzdrawianie polega na zastąpieniu kłamstwa, w które wierzymy – uzdrawiającą prawdą. Na pozbyciu się fałszywego przekonania i zastąpieniu go przekonaniem nam służącym.

Ostatecznym uzdrowieniem życia jest uzdrowienie relacji ze Stwórczą Siłą, Bogiem, Wszechświatem lub jak inaczej nazwiesz Moc Stwarzania.

Jakie zatem są te przekonania, które uzdrowią chaos naszego życia?

Wystarczy, że weźmiemy przekonania, które przyczyniły się do naszego odłączenia od Źródła i zastąpimy je ich przeciwieństwami:

1. Świat jako przyjazne miejsce
2. Człowiek część Stwórczej Mocy
3. Zawsze jesteśmy połączeni ze Stwórczą Mocą
4. Kochający Bóg
5. Urodziliśmy się, by żyć w obfitości
6. Inny jest naszym bratem
7. Zwierzęta są naszymi przyjaciółmi

Przyjęcie powyższego światopoglądu zupełnie odmieniło moje życie.

Poniżej wyjaśniam w jaki sposób przeszłam od myślenia opartego na strachu do światopoglądu opartego na zaufaniu w mądrość Wyższej Mocy

1. Świat jako przyjazne miejsce

Jako dziecko uważałam świat za przyjazne miejsce.

Potem, gdy zmarła moja mama, miałam poczucie nieprzewidywalności losu, a świat wydał mi się miejscem niebezpiecznym.

Do tego stopnia, że kiedy jako dorosła osoba zamieszkałam na Majorce, a potem w Pirenejach przez cały czas oczekiwałam na jakąś katastrofę, a kiedy katastrofa się nie pojawiała, powoli zaczęłam wychodzić ze swojej skorupy.

W uzdrowieniu postrzegania świata jako przyjaznego miejsca, najbardziej pomogło mi przebywanie na łonie natury.

Obserwując płynący potok, wsłuchując się w odgłosy lasu rosło we mnie przekonanie, że świat jest nie tylko piękny, ale też bezpieczny i przyjazny.

2. Człowiek część Stwórczej Mocy

Przez lata, gdy pozostawałam odłączona od Stwórczej Mocy, miałam poczucie, że każde moje działanie wymaga wielkiego wysiłku.

Nauka w szkole, egzaminy na studiach, wszystkie dyplomy, stypendia i kursy okupione były stresem i napięciem. Moja moc sprawcza była niewielka, życie wydawało się coraz trudniejsze, a mi brakowało już siły, żeby je udźwignąć.

Wtedy zdecydowałam się na medytacje, dziś wiem, że był to sposób w jaki szukałam połączenia ze Źródłem.

Z początku medytacja niewiele przynosiła, trochę spokoju i odrobinę lepsze samopoczucie.

Aż pewnego dnia doświadczyłam połączenia, wewnątrz mnie usłyszałam delikatny głos, który podpowiedział, gdzie należy się udać.

Przeniosłam się w Pireneje i zaczęłam pisać książkę.

Poczucie, że życie jest trudne, znikło. Zastąpił je spokój, Stwórcza Moc znów zaczęła przeze mnie płynąć.

3. Zawsze jesteśmy połączeni ze Stwórczą Mocą

Pamiętam, kiedy usłyszałam to pytanie:

–  Czy miewa Pani myśli samobójcze?

Było to u lekarza ogólnego, do którego przyszłam skarżąc się na złe samopoczucie.

Lekko zdziwiona odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że nie.

Lekarz pokiwał głową i wyjaśnił – nie zdaje sobie Pani sprawy z tego, ile osób miewa właśnie tego typu myśli.

Potem nawet w najgorszych okresach ta myśl paradoksalnie, dodawała mi otuchy. Dla człowieka pogrążonego w smutku, jasną myślą może być to, że nie ma ciągot samobójczych. A ja nie miałam.

Zupełnie jakby coś/ktoś mocno trzymał mnie za kark, żebym nie poszła na dno.

Właśnie w tych najbardziej ciemnych momentach, kiedy nie czułam, żeby ktokolwiek mógł mi pomóc, moje połączenie ze Stwórczą Mocą było najsilniejsze.

Dziś wiem, że w ciemnościach odnajdywałam swojego Boga.

4. Kochający Bóg

Chyba najtrudniej było mi uwierzyć w tę prawdę.

Relacja z Bogiem odzwierciedla się tu na ziemi w relacji z ojcem. A mój ojciec jest zwykłym człowiekiem, który nie zawsze odgrywał rolę wymarzonego ojca. W przeszłości zdarzało mi się oceniać jego poczynania surowo.

Dopiero w ostatnim czasie, po przeczytaniu “Diagnostyki Karmy” i wysłuchaniu nagrań Łazariewa dotarło do mnie, że osądzając mojego ojca, skazuję się na oderwanie od Boga.

Właśnie dlatego Biblia przykazuje: “Czcij ojca swego i matkę swoją”. I chodzi tu właśnie o to połączenie ze Stwórcą, które osłabiamy za każdym razem, gdy tu na ziemi krytykujemy naszego rodzica.

Właśnie dlatego postanowiłam tę relację uleczyć.

Na początek zaczęłam od nie oceniania ojca i już samo to sprawiło, że odpadł ode mnie wielki ciężar.

5. Urodziliśmy się, by żyć w obfitości

Przez wiele lat sądziłam, że muszę ciężko pracować, żeby cokolwiek z życia wycisnąć.

Praca zajmowała mi jedenaście godzin dziennie, byłam wykończona i apatyczna. Cierpiałam na migreny i poczucie, że życie kompletnie nie ma sensu.

W końcu nie dałam rady. Doszłam do momentu, kiedy wolałam skończyć pod mostem, niż żyć dalej w takim kieracie.

Odpuściłam, poddałam się i przestałam kontrolować.

Wyjechałam w góry i zamieszkałam w domu z kamienia.

Codziennie siadałam na tarasie, by delektować się widokiem gór.

Od czasu do czasu w mojej głowie pojawiały się zalęknione myśli: Co będzie jutro? Jak się utrzymam? Skąd wezmę pieniądze?

Myśli przychodziły, a ja patrzyłam na góry.

Myśli waliły do drzwi, a ja nie wstawałam z sofy na tarasie.

Myśli wdzierały się smsami, a ja nie odrywałam wzroku od ptaków.

Patrzyłam przez kolejne dni, jak rano świergoczą zachwycone, jak wiją gniazda, jak latają sobie beztroskie i pełne gracji.

A potem przyszedł do mnie ten cytat i sprawił, że pozbyłam się lęku.

Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?

Słowa te wpłynęły we mnie, jak przesłanie z innego świata. Zrozumiałam, że nie muszę się trudzić, że dostanę wszystko czegokolwiek potrzebuję jeśli tylko zaufam.

Te słowa z Biblii działają na mnie jak magia, za każdym razem, gdy je powtarzam przywracają mnie do tamtego odkrycia na tarasie domku z kamienia, kiedy patrzyłam na niebieskie ptaki, które nie sieją ani żną…

6. Inny jest naszym bratem

Kiedy nie miałam zaufania do Boga, nie miałam też zaufania do ludzi. Podejrzewałam, że mogą mnie skrzywdzić.

Odzyskanie więzi z Wewnętrzną Mocą spowodowało najpierw przesunięcie w postrzeganiu samej siebie.

Przestałam się widzieć jako osobę słabą i zaczęłam czuć moją Wewnętrzną Moc. To pozwoliło mi na wyjście z jaskini, w której się ukryłam.

Ten blog jest jednym z przejawów mojego wyjścia. Buduje moją pewność i pomaga zrozumieć siebie.

Pewność siebie, poczucie przynależności do świata pozwala mi na inne podejście do ludzi. Na nawiązywanie kontaktów z osobami, które tak jak ja odkrywają swoje prawdy i pragną żyć w harmonii ze Wszechświatem.

Kiedy zaczynamy nawiązywać lepszą relację z Wewnętrzną Mocą naturalnie przyciągamy podobnych do siebie ludzi, z którymi możemy nawiązać relacje oparte na zaufaniu.

7. Zwierzęta są naszymi przyjaciółmi

Moja przygoda ze zwierzętami rozpoczęła się od ptaków. Pamiętacie, to dzięki nim zrozumiałam, czym jest zaufanie!

Im mocniejsza staje się moja więź z Wewnętrzną Mocą im większe zaufanie, że świat jest dobrym miejscem, tym większą odczuwam potrzebę na bliskie relacje ze zwierzętami.

Tu, gdzie mieszkam, mam możliwość niemal codziennie obcować z orłami, jastrzębiami, sępami, wiewiórkami, jeleniami, dzikami, czy borsukami.

Za każdym razem, kiedy spotykam leśne zwierzęta odczuwam wielką radość na myśl, że moi dzicy przyjaciele, żyją wolni w lesie.

Dziękuję im za naukę o odwadze, instynktach i wolności, którą mi przynoszą.

Między rajem a piekłem

Podsumowując – wszystko zależy od perspektywy, którą przyjmiesz, bo zależnie od przekonań, sformułujesz swój światopogląd.

Możesz mieć poczucie odłączenia, możesz oskarżać Boga o nieszczęścia, możesz uważać, że świat jest zły a ludzie okrutni.

Nic się nie stanie, poza tym, że wykreujesz doświadczenia zgodne z Twoim światopoglądem. Dzięki swoim bolesnym doświadczeniom, będziesz pomagał Wszechświatowi penetrować ciemniejsze regiony rzeczywistości.

Będziesz zbierał materiały do opowieści o złym Bogu.

Ja pewnego dnia poczułam, że nie chcę zagłębiać się dalej w ciemny świat, który stworzyłam we własnym umyśle.

Zdecydowałam, że mam ochotę zakosztować innego doświadczenia. Właśnie dlatego zaczęłam zmieniać przekonania i podążać w kierunku realizacji siebie i swoich talentów.

Jestem sobie głęboko wdzięczna za tę decyzję, bo droga po tej drugiej stronie jest dużo przyjemniejsza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Strona internetowa WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: